Odwołanie od decyzji

Awizo – ile mam czekać z odebraniem decyzji?

Czekasz na decyzję, a nie było Cię w domu? Nic strasznego, przecież listonosz zostawi Ci awizo, pójdziesz na pocztę i odbierzesz swój polecony z decyzją. Czy wiesz jednak, że nie możesz czekać za długo z tym odbiorem? Awizo jest uregulowane w KPA i jego stosowanie łączy się z konkretnymi konsekwencjami.

Zasady awizowania

Zgodnie z art. 44 KPA, jeśli listonosz nie może doręczyć pisma adresatowi do rąk własnych, ani za pośrednictwem domownika czy sąsiada, to poczta

przechowuje pismo przez okres 14 dni w swojej placówce pocztowej – w przypadku doręczania pisma przez operatora pocztowego.

Ważne daty i terminy przy doręczaniu

Listonosz musi zostawić nam zawiadomienie o pozostawieniu pisma wraz z informacją o możliwości jego odbioru (czyli tzw. awizo) w terminie siedmiu dni, licząc od dnia pozostawienia zawiadomienia w skrzynce pocztowej lub na drzwiach mieszkania adresata. Jeśli w ciągu 7 dni nie podejmiemy przesyłki, listonosz zjawi się u nas z powtórnym zawiadomieniem o możliwości odbioru przesyłki w terminie nie dłuższym niż 14 dni od daty pierwszego zawiadomienia. Mamy więc łącznie 14 dni od pierwszego awiza w skrzynce. Nie zliczamy tych 7 i 14 dni, razem, tutaj nie ma 21 dni na odbiór. To ważne, żeby odebrać przesyłkę w terminie!

Dlaczego?

Bo zgodnie z art. 44 § 4 KPA organ i tak będzie uważał, że przesyłkę nam doręczył, chociaż wcale to nie nastąpiło. Nazywa się to fikcją doręczenia. Pismo pozostawia się w aktach sprawy. Także nie widzimy decyzji, a termin na wniesienie odwołania właśnie zaczął nam biec.

Wiem, że obecnie mamy dość trudny czas, koronawirus szaleje i nawet poczta nie działa tak jak zawsze – placówki mają zmienione godziny pracy i odbiór awizo może być utrudniony. Mimo wszystko jednak nie zaniedbujcie korespondencji, licząc, że jak nie odbierzecie swojej poczty, to problemy same się rozwiążą. Dużo lepiej jest odebrać, niż nie odebrać – skutki prawne zachodzą w obu przypadkach, ale w tym drugim nie mamy żadnego pola do obrony.

Małe sukcesy w sprawie pozwolenia na budowę

Nic tak nie cieszy jak sukcesy własne i klientów w sprawach, które prowadzę. Dlatego też nie mogę pominąć tej fantastycznej wiadomości, że niedawno Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uwzględnił wniosek, zawarty w skardze na decyzję Wojewody Mazowieckiego w sprawie zamiennego pozwolenia na budowę, o wstrzymanie wykonania tej decyzji, z uwagi na postępujące zniszczenia budynku Skarżącej.

wstrzymanie wykonania decyzji

Sąd przyznał mi rację, że konieczne jest wstrzymanie robót budowlanych ze względu na błędy projektowe, które zagrażają budynkowi Skarżącej. Oczywiście to niczego nie przesądza w kontekście skargi, ale – jako małe zwycięstwo – niezwykle cieszy.

Dostałam decyzję bez podpisu…

Moi studenci sporządzali ostatnio w imieniu organu decyzję odmawiającą zmiany imienia lub nazwiska. Mieli za zadanie przynieść mi “autentyczną” i “prawdziwą” decyzję administracyjną. Tymczasem spotkał mnie z ich strony “prawdziwy” zawód. Dlaczego? Wiele z tych decyzji było po prostu niepodpisanych. Moi studenci sporządzili i wydrukowali całkiem niezłe… projekty decyzji. Co więc w praktyce oznacza niepodpisana decyzja dla odwołującego? Czy od takiej “decyzji”, a właściwie od jej projektu, można się w ogóle odwołać? O tym dowiesz się z poniższego wpisu. Zapraszam do lektury!

Czym jest podpis?

Podpis to językowy znak graficzny, wyrażony słowami. Podpisem nie jest np. odcisk tuszowy palca (linii papilarnych). W treści podpisu musi być nazwisko podpisującego, imienia zazwyczaj się nie wymaga.

Dlaczego decyzja musi być podpisana?

Właściwie to trochę już na to pytanie odpowiedziałam we wstępie: do momentu podpisania przez osobę reprezentującą organ akt administracyjny jest tylko projektem decyzji i nie funkcjonuje w obrocie prawnym.

Poza tym, podpis to jeden z elementów obligatoryjnych decyzji administracyjnej. Mało tego! Podpis to również jeden z czterech składników (obok wskazania organu, adresata, i rozstrzygnięcia), którego brak albo wyklucza możliwość ustalenia podstawowych elementów stosunku prawnego, albo też wskazuje na to, że nie istnieje czynność stosowania prawa przez uprawniony podmiot.

Zgodnie z art. 107 § 1 pkt 8 KPA:

Decyzja zawiera podpis z podaniem imienia i nazwiska oraz stanowiska służbowego pracownika organu upoważnionego do wydania decyzji, a jeżeli decyzja wydana została w formie dokumentu elektronicznego – kwalifikowany podpis elektroniczny.

W tym przepisie zostało również wskazane, jak wygląda podpis w przypadku dokumentu elektronicznego. Nie jest to przedmiot mojego dzisiejszego wpisu, ale warto wskazać, że kwalifikowany podpis elektroniczny również identyfikuje osobę z imienia, nazwiska i stanowiska służbowego pracownika.

Jakie skutki prawne?

Najważniejszą kwestią oczywiście jest – jakie skutki prawne należy wiązać z niepodpisaną decyzją? Jeśli organ doręcza nam taki dokument, to oznacza, że doręcza nam zwykłe pismo, które w danej sprawie o czymś nas informuje, ale – z całą pewnością – nie rozstrzyga sprawy administracyjnej. W konsekwencji – niedopuszczalne w takiej sprawie jest odwołanie od decyzji czy też skargę do sądu administracyjnego.

Organ musi rozstrzygnąć o żądaniu skarżącego w formie decyzji administracyjnej w rozumieniu art. 104 KPA, po przeprowadzeniu postępowania administracyjnego.  Jeśli tego nie czyni, to przysługuje nam prawo do wniesienia ponaglenia, a następnie – skarga do sądu administracyjnego na bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania.


Pamiętaj, decyzja bez podpisu nie może rozstrzygać Twojej sprawy! Musi zostać wydany akt, w którym znajdują się minimum 4 składniki:

  1. Oznaczenie organu
  2. Oznaczenie adresata decyzji
  3. Rozstrzygnięcie (czyli jak się kończy sprawa)
  4. PODPIS

Sprawdź, czy to wszystko aby na pewno zawiera Twoja “decyzja” !

PS jeśli martwisz się o moich studentów z decyzjami “bez podpisu”, to spokojnie – może piątki ode mnie nie dostali, ale na pewno zaliczyli ćwiczenia z postępowania administracyjnego. Nie ukrywam jednak, że dużą wagę przykładam do szczegółów, pamiętając, że ci młodzi ludzi w przyszłości będą m.in. pracować w administracji publicznej i – być może – wydawać decyzje administracyjne w imieniu organu.

Odwołanie to podanie? O czym warto pamiętać, gdy sporządzasz odwołanie od decyzji

Z czym kojarzy Ci się sformułowanie “podanie”? Pewnie “podanie o przyjęcie do pracy”? Moim studentom zazwyczaj podanie kojarzy się z pismami składanymi na studiach (np. do dziekana o egzamin warunkowy albo podaniem o stypendium). Nie zawsze jednak pamiętają o tym, że jak składają odwołanie (chociażby od decyzji odmawiającej przyznania indywidualnej organizacji studiów), to też składają jeden z rodzajów podania – odwołanie.

Odwołanie to podanie w rozumieniu art. 63 § 2 KPA – musi więc spełnić wymogi dotyczące formy wnoszenia i treści podania, a więc zawierać co najmniej:

  1. wskazanie osoby, od której pochodzi,
  2. jej adres,
  3. żądanie oraz
  4. czynić zadość innym wymaganiom ustalonym w przepisach szczególnych.

O ile punkty 1-3 nie budzą większych wątpliwości, o tyle w przypadku pkt 4 musimy sięgnąć do treści art. 128 KPA:

Odwołanie nie wymaga szczegółowego uzasadnienia. Wystarczy, jeżeli z odwołania wynika, że strona nie jest zadowolona z wydanej decyzji. Przepisy szczególne mogą ustalać inne wymogi co do treści odwołania.

Ważny pierwszy element odwołania: wyrażenie niezadowolenia z wydanej decyzji. Oprócz tego, że napiszesz:

Nie podoba mi się ta decyzja…

dopisz również:

… Wojewody Mazowieckiego z dnia 11 stycznia 2018 r., sygn. akt WZ-IV.34.567.2018.

Wskaż, jaką decyzję zaskarżasz! Organ nie musi się domyślać, o którą decyzję Ci chodzi – a przecież być może jesteś stroną więcej niż w jednym postępowaniu przed tym organem. Tym bardziej organ może nie wpaść na to, od której decyzji się odwołujesz.

Co zrobić, jeśli jesteś niezadowolony tylko z uzasadnienia decyzji, a samo rozstrzygnięcie jest w porządku? Możesz oczywiście w odwołaniu podnieść zarzuty dotyczące uzasadnienia. Niemniej jednak, organ odwoławczy nie zajmie się tylko kwestią uzasadnienia, ale całą sprawę rozpatrzy raz jeszcze i rozstrzygnie.

Poza tym pamiętaj – jeśli nie zatytułujesz swojego pisma jako “Odwołanie”, to jeszcze nie koniec świata. Organ przede wszystkim bada treść Twojego pisma.


Jeśli interesuje Cię temat konstrukcji odwołania od decyzji, śledź mnie koniecznie – mailowo lub przez media społecznościowe (po prawej stronie znajdziesz odnośnik do moich stron).

Wkrótce na blogu pojawi się krótki poradnik z wzorem odwołania.

Radca prawny – zawód zaufania publicznego

Nie tak dawno informowałam Cię, że Zakład Prawa Administracyjnego, w którym pracuję od ponad 6 lat, organizuje konferencję dotyczącą zawodów zaufania publicznego. I faktycznie, dokładnie miesiąc temu, 13 grudnia 2018 r. na Wydziale Prawa i Administracji UMK w Toruniu, odbyła się Ogólnopolska Konferencja Naukowa Prawniczych Zawodów Zaufania Publicznego p.t.: Perspektywy rozwoju samorządów prawniczych.

Wystąpienia praktyków (radców prawnych, adwokatów i komorników), jak również przedstawicieli nauki były przyczynkiem do niezwykle burzliwych dyskusji, odbywających się po poszczególnych panelach w trakcie konferencji. Jeśli chcesz zobaczyć, jakie tematy zostały poruszone, sprawdź program.

Krótką relację z konferencji możesz zobaczyć na stronie bydgoszcz.tvp.pl.

 

Kolejne blogowo-pociągowe Boże Narodzenie

Zarówno mi, jak i mojemu mężowi Jakubowi, bardzo zależało w tym roku, aby uniknąć tego szaleństwa, które panuje w pociągach PKP przed świętami. Ludzie, obładowani ogromnymi torbami z prezentami, mega wielkie walizy, krzyczące dzieci, nerwowe zwierzaki i konduktorzy, którzy totalnie nie ogarniają, co się dzieje. Tak, zdecydowanie mamy dość dojazdów na co dzień. Wykazałam się więc maksimum przebiegłości i kupiłam bilety nie na piątek przed Wigilią, ale na sobotę, stwierdzając, że większość ludzi na pewno już w piątek wyjedzie.

O ja naiwna! W sobotę o 14stej do pociągu relacji Warszawa-Bydgoszcz wsiadło tyle ludzi, że mieliśmy wrażenie, że pociąg za chwilę nie ruszy z nadmiaru ciężaru, a walizka jednego czy drugiego pasażera wyląduje na moich kolanach z braku miejsca gdziekolwiek indziej. W takich momentach – jak się domyślasz – marzę o własnym samochodzie i totalnym komforcie podczas “driving home for Christmas“…

Piszę te słowa właśnie w owym pociągu będąc (nie mając na kolanach niczego, prócz własnego komputera) i chcąc złożyć Ci życzenia świąteczne zawczasu, albowiem obawiam się, że po przyjeździe do domu wpadnę w wir przygotowań, pichcenia i krzątania się. Co zresztą bardzo lubię, ma to swój urok.

Widziałam ostatnio u kogoś na Instagramie świetne życzenia: abyś potrafił, drogi Czytelniku, zachować work-life balance podczas tego naszego świętowania. Praca jest bardzo ważna, ale jednak – nie najważniejsza (to tak w szczególności do kolegów po fachu :). Od siebie dorzucam coś, czego mi zawsze najbardziej brakuje, a więc spokoju i braku nerwów podczas spędzania Bożego Narodzenia. Zdrowia i szczęścia oczywiście również życzę!

Ile razy można złożyć wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy?

Ostatnio usłyszałam historię o tym, jak pewien pan pytał prawnika, ile razy wójt “ponownie rozpatrzy jego sprawę”. Bo on w sumie to nie chce składać odwołania, tylko wolałby złożyć wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy, bo to przecież środek odwoławczy wielokrotnego użytku 🙂

No nie. To nie do końca tak. Wbrew pozorom wnioskowi o ponowne rozpatrzenie sprawy jest bardzo blisko (jeśli chodzi o charakter prawny) do odwołania. Jest to pismo, które będzie wyglądało dokładnie tak jak odwołanie, tylko skierujesz je do pewnych oznaczonych w KPA organów, no i oczywiście nazwiesz je “wnioskiem o ponowne rozpatrzenie sprawy”.

Wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy służy od decyzji wydanej w I instancji przez ministra lub samorządowe kolegium odwoławcze. Jak już wspomniałam – różnica między tymi dwoma pismami jest właściwie niewielka. Nie zmienia to jednak faktu, że nie można traktować wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy i odwołania jako tożsamych instytucji.

Zgodnie z treścią art. 127 § 3 KPA:

Od decyzji wydanej w pierwszej instancji przez ministra lub samorządowe kolegium odwoławcze nie służy odwołanie, jednakże strona niezadowolona z decyzji może zwrócić się do tego organu z wnioskiem o ponowne rozpatrzenie sprawy; do wniosku tego stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące odwołań od decyzji.

Trudno nazwać ten przepis definicją wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy, ale powiedzmy, że jest mu do niej blisko 🙂

Co jest tutaj istotne?

  1. ORGAN: minister lub SKO;
  2. Brak zadowolenia z decyzji (czyli to, co jest zawsze przyczyną skarżenia decyzji administracyjnych);
  3. Odpowiednie stosowanie przepisów dotyczących ODWOŁAŃ.

W szczególności znaczenie ma ten ostatni punkt – prowadzi nas wprost do odpowiedzi na tytułowe pytanie. Odwołanie od decyzji wnosimy tylko raz – potem sprawę rozstrzyga organ II instancji, po decyzji którego (mówiąc w skrócie) albo trafimy z naszą sprawą do sądu administracyjnego, albo będzie ona jeszcze raz rozpatrywana przez organy administracji publicznej. Wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy również wniesiemy od danej decyzji tylko raz. “Ponownie” oznacza “po raz drugi”. W tym przypadku – po raz drugi i ostatni.

Odwołanie od decyzji o zakazie zgromadzenia

Gdy podczas koncertu The Rolling Stones na Stadionie Narodowym Mick Jagger ze sceny powiedział, że jest za stary by być sędzią, pod Sądem Najwyższym wciąż trwały protesty w obronie polskiego sądownictwa, jego niezawisłości i niezależności. Skoro się spotykali, to znaczy, że dochodziło do odbywania zgromadzeń. A jeśli zgromadzenie – to poprzedzać je musi decyzja i możliwość odwołania się od niej, jeśli nie jest korzystna dla organizatorów zgromadzenia.

Dzisiaj kilka słów właśnie o procedurze odwołania od decyzji o zakazie zgromadzenia.

Decyzja o zakazie zgromadzenia

Żeby zorganizować zgromadzenie organizator musi złożyć do organu odpowiednie zawiadomienie. Zwróćcie uwagę na to sformułowanie: zawiadomienie, co oznacza, że nie ma potrzeby, aby organ dodatkowo zezwalał na organizację zgromadzenia.

Może natomiast się mu sprzeciwić, co czyni w drodze decyzji administracyjnej, wydawanej nie później niż na 96 godzin przed planowaną datą zgromadzenia, jeżeli:

  1. jego cel narusza wolność pokojowego zgromadzania się,
  2. jego odbycie narusza art. 4 (jest to przepis dotyczący pełnej zdolności do czynności prawnych organizatora lub zakazu uczestnictwa osób posiadających przy sobie broń, materiały wybuchowe, wyroby pirotechniczne lub inne niebezpieczne materiały lub narzędzia) lub zasady organizowania zgromadzeń albo
  3. cel zgromadzenia lub jego odbycie naruszają przepisy karne;
  4. jego odbycie może zagrażać życiu lub zdrowiu ludzi albo mieniu w znacznych rozmiarach;
  5. zgromadzenie ma się odbyć w miejscu i czasie, w których odbywają się zgromadzenia organizowane cyklicznie.

Jak się skutecznie odwołać od decyzji o zakazie?

Postępowanie odwoławcze w przypadku decyzji o zakazie organizacji zgromadzenia jest jednym z rodzajów tzw. postępowań hybrydowych. Oznacza to, że sprawa, która toczyła się przed organem administracji, trafia do sądu powszechnego (a nie do sądu administracyjnego)

Zgodnie z art. 16 ust. 1 Prawa o zgromadzeniach:

Odwołanie od decyzji o zakazie zgromadzenia wnosi się bezpośrednio do sądu okręgowego właściwego ze względu na siedzibę organu gminy w terminie 24 godzin od jej udostępnienia w Biuletynie Informacji Publicznej. Wniesienie odwołania nie wstrzymuje wykonania decyzji o zakazie zgromadzenia.

Ważne jest tutaj słowo “bezpośrednio”. Zazwyczaj odwołania/apelacje/skargi wnosi się “za pośrednictwem” organu czy sądu. W tym postępowaniu liczy się CZAS. Więc robimy wszystko szybciej, niż zazwyczaj. Wnosimy odwołanie bezpośrednio do sądu okręgowego z pominięciem nawet poczty – po prostu zanosimy je wprost do właściwego sądu. Mamy na to tylko 24h – to naprawdę niewiele czasu.

Szybki tryb rozpatrzenia przez sąd

Sąd okręgowy musi zawiadomić niezwłocznie organ gminy o wniesieniu odwołania, oraz dać znać, jaki jest termin rozprawy – czyni to za pomocą środków komunikacji elektronicznej, wszystko dla usprawnienia przepływu informacji. Rozpatrzenie odwołania od decyzji o zakazie zgromadzenia w postępowaniu nieprocesowym następuje niezwłocznie, najpóźniej w ciągu 24 godzin od wniesienia odwołania.

Uczestnicy (organ gminy i odwołujący) nie muszą pojawiać się na rozprawie – sąd doręczy im niezwłocznie postanowienie kończące postępowanie w sprawie wraz z uzasadnieniem.

Co dalej?

Jeśli postanowienie jest pozytywne dla organizatorów zgromadzenia (uwzględnia odwołanie), wówczas podlega natychmiastowemu wykonaniu.

Natomiast jeśli odwołanie nie zostało uwzględnione, wówczas przysługuje (w terminie 24 godzin od jego wydania) zażalenie do sądu apelacyjnego, który rozpoznaje je w terminie 24 godzin.

Od postanowienia sądu II instancji nie przysługuje już skarga kasacyjna i podlega ono natychmiastowemu wykonaniu.

Jak terminy wyglądają w praktyce?

  1. Decyzja zapada 96 godzin przed planowanym terminem zgromadzenia – zgromadzenie jest zaplanowane na 15.08.2018 r. na godz. 12:00 – decyzja zapada 11.08.2018 r. o godz. 11:00.
  2. Następnie do 12.08.2018 r. do godz. 11:00 jest czas na wniesienie odwołania do sądu okręgowego.
  3. Do 13.08.2018 r. do godz. 11:00 sąd okręgowy wydaje postanowienie w sprawie. 
  4. Do 14.08.2018 r. do godz. 11:00 możemy wnieść do sądu apelacyjnego zażalenie na postanowienie. 
  5. Sąd apelacyjny do 15.08.2018 r. do godz. 11:00 wyda postanowienie w sprawie. 
  6. O godz. 12:00 odbędzie się (lub nie) zaplanowane zgromadzenie. 

Jak odwołać się od orzeczenia lekarza medycyny pracy?

U nas w rodzinie prawo administracyjne od początku “miesza się” z innymi dziedzinami prawa. Mój mąż Kuba specjalizuje się w prawie pracy i razem ciągle odkrywamy, jak te dwie dziedziny wzajemnie się przenikają. Dzisiaj od niego dwa słowa na temat skutecznego odwołania się od orzeczenia lekarza medycyny pracy.

img_6367.jpg
dr Jakub Murszewski – radca prawny, specjalizujący się w prawie pracy i dziedzinach pokrewnych. W wolnym czasie bada związki prawa z HR, o czym możesz przeczytać, śledząc jego profil na LinkedIn, dokształca się z coachingu osobistego i z pasją ogląda podróżnicze blogi na YouTube.

Wielokrotnie spotkałem się w swojej praktyce zawodowej z pytaniem, co zrobić, jak pracownik nie uzyska zdolności do pracy, po tym, jak został skierowany na profilaktyczne badania lekarskie medycyny pracy.

Rozwiązaniem jest odwołanie się od orzeczenia lekarza medycyny pracy. Do konstruowania tego rodzaju odwołania stosuje się przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego dotyczące odwołania, choć oczywiście są pewne przepisy szczególne, o czym poniżej.

Zasady składania odwołania od orzeczenia lekarskiego

Odwołanie może złożyć zarówno niezadowolony pracodawca, jak i pracownik. Obaj muszą jednak bezwzględnie pamiętać, że na przygotowanie odwołania wraz z uzasadnieniem mają tylko 7 dni!

Odwołanie wnosimy – co do zasady – do Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy właściwego ze względu na miejsce świadczenia pracy lub siedzibę jednostki organizacyjnej, w której jest zatrudniony pracownik. Ale! Nie kierujemy odwołania bezpośredniego do WOMPu, tylko składamy za pośrednictwem lekarza medycyny pracy, który wydał orzeczenie lekarskie.

Po wniesieniu odwołania, lekarz, za pośrednictwem którego złożyliśmy odwołanie, w terminie 7 dni od dnia otrzymania odwołania, przekazuje je wraz z dokumentacją stanowiącą podstawę wydanego orzeczenia lekarskiego do właściwego Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy. Następnie WOMP ma 14 dni, od dnia otrzymania odwołania, na przeprowadzenie kolejnych badań lekarskich. Warto zapamiętać, że orzeczenie lekarskie, wydane w wyniku odwołania, jest ostateczne. To oznacza, że już nie będziemy mogli się odwołać do innego organu.

Jak przygotować odwołanie?

Pamiętaj! Odwołujemy się od orzeczenia, z którym się nie zgadzamy, czyli np. kiedy:

  1. lekarz medycyny pracy nie daje pracownikowi zdolności do pracy;
  2. w orzeczeniu jest wskazane, że pracownik jest co prawda zdolny, niemniej jednak widnieje adnotacja, że może np. wykonywać ręczne prace transportowe do 1 kg, a w skierowaniu był określony inny zakres tego czynnika.

Mając przed sobą takie orzeczenie w odwołaniu wskazujemy, od czego się odwołujemy (całość czy część orzeczenia, wskazujemy ją) i dlaczego się nie zgadzamy. Do odwołania dołączamy także orzeczenie lekarskie, od którego się odwołujemy oraz skierowania na badania.

Odwołanie napisane! Co dalej?

Oczywiście wysyłamy – za pośrednictwem Poczty Polskiej do lekarza, który wydał orzeczenie lekarskie. Pamiętaj, że jeśli chcesz dochować terminu, to “liczy się” stempel na kopercie. Możesz także osobiście wnieść odwołanie – w takiej sytuacji warto poprosić o potwierdzenie złożenia odwołania na drugim, wcześniej przygotowanym egzemplarzu.

Zdaję sobie sprawę z tego, że pracownik nie może być dopuszczony do pracy bez aktualnego orzeczenia lekarskiego stwierdzającego brak przeciwwskazań do pracy na określonym stanowisku w warunkach pracy opisanych w skierowaniu na badania lekarskie. Dlatego decyzje lekarzy medycyny pracy sprawiają niekiedy pracodawcom sporo problemów. Warto w takiej sytuacji spróbować odwołać – dlatego przygotowałem dla Ciebie prosty wzór z odwołaniem.

Termin na wniesienie odwołania od decyzji

– Pani Mecenas, pomocy! Dostałam decyzję wójta gminy o nałożeniu kary za usunięcie drzewa bez zezwolenia. Zupełnie bezpodstawnie! Przecież to nie ja wycięłam te drzewa! Niech mi Pani pomoże z tym odwołaniem.

– Nie ma sprawy. Kiedy doręczono Pani decyzję?

– Hmmm, tak dokładnie, to nie pamiętam… No wie Pani – to na pewno było po meczu Polski z Senegalem, ale chyba przed meczem z Kolumbią. To mogła być środa. Albo nie, jednak czwartek… chociaż jak to sobie o tym myślę, to mógł być to piątek, bo w piątek to ja zawsze coś od listonosza dostaję.

– To niedobrze, że nie jest Pani pewna. A ma Pani kopertę?

– Nie, no po co mi koperta! Od razu wyrzuciłam, szkoda sobie miejsca w domu zajmować. 

– Licho – pomyślałam. Ale nie aż tak znowu najgorzej.

Pani, która do mnie trafiła, doręczono decyzję wójta między meczem Polska-Senegal (19 czerwca 2018, wtorek) a meczem Polska-Kolumbia (24 czerwca 2018, niedziela), a Pani twierdzi, że nie był to na pewno dzień pierwszego meczu, ale raczej któryś z po nim następujący – środa, czwartek lub piątek (20-22 czerwca 2018). Oznacza to, że od momentu doręczenia (czyli od 20, 21, 22 czerwca) mamy dokładnie 14 dni, aby odwołać się od decyzji wójta.

Ten termin wynika z Kodeksu postępowania administracyjnego, a zastosujemy go również do decyzji nakładającej administracyjną karę pieniężną za usunięcie drzewa bez wymaganego prawem zezwolenia. Zzgodnie z art. 129 § 2 K.p.a.:

odwołanie wnosi się w terminie czternastu dni od dnia doręczenia decyzji stronie, a gdy decyzja została ogłoszona ustnie – od dnia jej ogłoszenia stronie.

Także od momentu prawdopodobnego otrzymania decyzji w dniu 20, 21, 22 czerwca 2018 r. mamy 14 dni na odwołanie się od niej. Muszę przyjąć najgorszą wersję, czyli, że jednak odwołanie doręczono 20 czerwca 2018 r. Każda data późniejsza jest obarczona ryzykiem uchybienia terminowi. Oznacza to, że termin 14 dni upływa dokładnie dzisiaj, 4 lipca 2018 r.

Wiecie co – to ja się wyłączam, bo muszę pisać odwołanie! Mam czas “aż” do północy, o 23:59 musi zostać nadana przesyłka z odwołaniem od decyzji w środku.

PS A po co koperta? Na kopercie jest zawsze numer przesyłki, można go wpisać na stronie Poczty Polskiej (o ile otrzymaliśmy przesyłką drogą pocztową) i tym samym dokładnie sprawdzić, kiedy odebraliśmy list. Bardzo pomocne – być może mogłabym spokojnie pisać odwołanie do piątku, a nie do dzisiaj.

PS2 Najgorzej, jeśli Pani pomyliła mecze… 12 czerwca 2018 Polska grała sparing z Litwą. W takiej sytuacji chyba nawet wniosek o przywrócenie terminu by nie pomógł. Chociaż… może wójt też jest fanem piłki nożnej? 🙂